Lilypie 3rd Birthday PicLilypie 3rd Birthday Ticker
przeniesienie >> poniedziałek, 5 stycznia 2009 14:27:03
Przeniosłam bloga na www.julenka06.blog.pl
komentarze [0]

Mała Gadułka >> wtorek, 18 listopada 2008 08:52:07
Ten ciągły brak czasu na pisanie.Strasznie dawno nic nie pisałam a Juleńka zmieni się i rośnie cały czas:) W sobotę babcia ścięła jej włoski, bo takie cieniutkie jej rosną i trzeba by zgęstły trochę.Ślicznie jej w tej nowej fryzurce.A dama z niej się zrobiła.Sama czasem wybiera sobie ubranka, albo mówi,że np zamiast spodni chce spódniczkę:) jak idzie z nami na zakupy to mówi co trzeba kupić.Zwłaszcza żeby nie zapomnieć o kubusiu bo je uwielbia i zawsze musi być jakiś w domu.No i te nieszczęsne pieluchy.Siada na nocniku często,ale jakoś jeszcze nie umie powiedzieć wcześniej że chce siusiu.Oczywiście bardzo się cieszy jak uda jej się na nocniczek zrobić siusiu,ale do całkowitego nie noszenia pieluszki chyba jeszcze nie dojrzała.Ale powoli do przodu idziemy.
Uwielbia pomagać mi we wszystkim:trzyma prysznic,zamiata,wiesza pranie,sprząta,myje naczynia i przeróżne inne rzeczy.Kochana bardzo jest przy tym.Wszystko ma swoje miejsce i ma tam leżeć.Teraz przez dłuższy czas bardzo bała się odkurzacza ale na szczęście już jej przeszło i przy wczorajszym odkurzaniu siedziała i krzyczała "nie boję się:)". Mówi już wszystko,czasem nawet sama się zastanawiam skąd ona niektóre rzeczy wie:) Jest bardzo uparta,jak czegoś chce albo nie to nie ustąpi.Ma czasem humorki,ale każdy je w końcu ma. Jak chce coś powiedzieć a inni rozmawiają to krzyczy "cicho" albo "cichutko". Bardzo się cieszy jak coś dostanie.Wszystko jest dla niej prezentem. Jak na swój wiek to ślicznie układa puzzle.Kupiliśmy jej ich trochę i bardzo często układa. Sama sobie radzi z układanką,która ma 30 elementów ale ma ambicje już na 100 elementów.Ma takie jedne.Układa z nich postacie a z tłem jest tylko problem.Ale ja uważam że i tak nieźle jej z tym idzie:D








komentarze [1]

A ja rosnę i rosnę:) >> niedziela, 31 sierpnia 2008 13:29:57
Notki dawno nie było bo wieczne problemy z tym mylogiem są.co chcę wejść to przerwa techniczna.A szkoda mi zaczynać nowy blog dla Julii bo tu już ma wiele rzeczy zapisane.Skarbek rośnie jak nie wiem co.Mówi już wszystko."do cholely" też:/ ale mam nadzieję że to akurat jej przejdzie.Jeszcze inne brzydkie słówko zna ale jak narazie zdazyło się raz że je powiedziała i myslę że już o nim zapomniała.Teraz sobie smacznie śpi.Wczoraj całe popołudnie jeździła z nami po sklepach i nie spała w dzień.A rano robiła ze mną sałatkę i biad więc nie było wczoraj czasu na spanie.Kochana jest.Przychodzi i pyta się "cio tatuś?" albo "z czego się śmiejesz?".Zadaje dużo pytań.Jak się ją woła to odpowiada "pecież jestem:)".Rano puka do nas do pokoju albo zagląda przez szparkę co robimy:)My mamy urlop to zadowolna że wszyscy w domku są.Tydzień temu byliśmy na zakupach jesiennych.W sklepie wymyśliła że spodnie z motylkami są dla dzieci i znalazła takie które pasowały na tatę:)ale chetnie przymierzyła z motylkami i zachwycona bo mają pasek:)jak narazie mam spokój bo nie wyciąga z moich spodni pasków.Jeszcze tylko musimy kupić buty i kurteczkę na zimę.Ale myslę że za miesiąc bedzie w sam raz.Myślałam o kożuszku jakimś fajnym:)



komentarze [3]

Mała Mądralinka >> poniedziałek, 7 lipica 2008 16:06:20
Tak, tak Julia rośnie i rośnie.Ma już swoje mądrości i niektóre rzeczy muszą być tak jak ona chce. ślicznie się nam rozwija.Mówi praktycznie wszystko.W sklepie pilnuje aby nie zapomnieć kupić dla niej soczek Kubuś i pieluszek.Niestety dalej do pieluszek sika,ale powoli uczymy się na nocnik. Już 3 razy jej się udało.W tą sobotę i niedzielę. Więc myślę że powoli nauczymy się i pieluszki bedą tylko na noc jeszcze:)
Wczoraj byliśmy z wizytą u chrzestnej Julci.Dostała śliczne puzzle piankowe na dzień dziecka.Julia też dała Maji prezent. I w końcu coś mówiła u kogoś bo zawsze tylko w domu rozgadana a jak gdzieś pojechaliśmy to nic nie mówiła.Bawiła się ślicznie z Mają.
Wczoraj chciałam ją włożyć do łóżeczka około 11 aby sobie odpoczęła a ona do mnie "Pecież pałam, co Ty myślisz" :) i takie ma odzywki czasem fajne że nie musimy kabaretu oglądać. Jak byliśmy na zakupach w castoramie kupować huśtawkę ogrodową to przy okazji kupiliśmy Julii małe krzesełko ogrodowe. Ale zanim wybraliśmy to Julia przetestowała wszystkie kolory.ściągała i kładła z powrotem na swoje miejsce.Jak było wyżej i nie mogła założyć krzesełka to zaczęłą krzyczeć "Mama ratuj sibko". A terza słodko sobie śpi. Ni i malutka zaczęła używać już dezodorantu.Podpatrzyła u mnie i chce się "psikać". No i kremowanie ciałka też podpatrzyła:)



komentarze [4]

Dwulatek >> niedziela, 25 maja 2008 15:29:18
Już miałam dawno napisać notkę ale ciągle brak czasu.No ale przejdźmy do rzeczy. Julia skończyła dwa latka i jest cudowna.Ma swoje humorki ale kto ich nie ma:)Pięknie mówi zdaniami.Czasem wyłapuje szybciej niż ja powiem o co mi chodzi.Tak było z wyjazdem do Krakowa raz.Jeszcze dobrze nie powiedziałam że jedziemy o ona już zaczeła krzyczeć "Jedziemy Kakowa":) Na bilansie wypadła super.Waży 13 kg i ma 84 cm wzrostu.Lekarz stwierdził że dobrze sobie waży.Choć dużo nie je.Czasem ledwo coś dziubnie ale nieraz potrafi zjeść dwie miseczki zupy. Uwielbia soczki i ciągle woła o Kubusia:)Już przestałąm kupować te z marchewką bo pomarańczowa zaczęła się robić:)
Już jesteśmy po zakupach z okazji dnia dziecka.Wcześniej bo był długi weekend i trochę czasu.Dostała trochę ubranek,sandałki i puzzle.W sklepie musiała wszędzie obejść i wszystko zobaczyć.Nawet weszła do wieszaka na którym wiszą ubranka:)tatuś z nami był i mogłam spokojnie wybrać ubranka bo sama bym tylko za nią chodziła.
Pomagać chce we wszystkim.Razem ciasto pieczemy.To nic że Julka cała biała od mąki ale frajdę miała niezłą.Dałam jej kawałek ciasta i wałkowała.Widziała jak ja dosypywałam mąkę do swojego to ona też do swojego dosypywała tylko że to ciasto później było sama mąka:)Jak nie może dojrzeć co robie w kuchni to wycwaniła się i dosuwa sobie stołek i staje na nim żeby wszystko widzieć:)wczoraj razem grabiłyśmy trawę jak tatuś kosił.Ja miała swoje taczki a ona swoje-w kształcie żółwia.Nasypywała trawę na nie, zawoziła do dużych i na nie wysypywała:)Tak samo razem pranie wstawiamy do pralki,wieszamy i ściągamy suche:)mała pomocnicę mam:)I papużkę bo nawet jak gdzieś się podrapię czy poprawię to to samo robi u siebie:)no i jak używam dezodorantu to ją obowiązkowo też muszę popsikać:)


Zdjęcia można obejrzeć tutaj
komentarze [5]

2 urodziny Julii >> piątek, 2 maja 2008 14:35:32
Dziś Juleńka obchodzi swoje drugie urodziny.życzymy Ci Kochanie wszystkiego co najlepsze.
Teraz Julia śpi.Jak wstanie będzie dmuchanie torta i wyjazd do zoo.No chyba że zacznie padać to nigdzie nie pojedziemy.Tak pochmurno teraz się zrobiło.Jutro czeka nas wizyta chrzestnej.Od nas Julia dostała zjeżdżalnie i książeczkę.Wczoraj jeszcze zamówiłam na allegro 2 komplety pościeli.Od babci Juli dostała śliczną sukieneczkę a od kuzynów spodnie,spodenki i zestaw frotek do włosków.Wczoraj chodziła z ośmioma kucykami:)
Julia: dzieci, dzieci
Babcia: to najpiękniejszy
Julia: wiek:)
Tak ostatnio Julia powtarza to z bajki.Nakręciła się na bajki i non stop chce oglądać albo woła polo- "pójdziemy polo".Mówi praktycznie wszystko.Tylko z trudniejszymi wyrazami jest troszkę problemu ale powoli wszystko się nauczy.Ale jest słodka:)kończę bo Królewna się budzi:)

Dziwne zasypainia Julii:)




komentarze [7]

Urodziny Maji,święta i dobre maniery... >> wtorek, 25 marca 2008 12:01:08
Bardzo długo nie pisałam.Ale teraz myślę że już wszystko nadrobię i będę dalej regularnie prowadziła bloga.
Julka rozwija się cudownie.Codziennie słyszę od niej nowe słówko.Bardzo dużo już mówi.Sama jestem pod wrażeniem że już tak dużo mówi.Buduje proste zdania z dwóch czasem z trzech wyrazów.
Swięta spędziliśmy w domku.W sobotę rano Julia była z koszyczkiem w kościele.Niosła koszyczek przez większą część drogi i nie wywaliła go:)byłam pod wrażeniem.W kościele też była bardzo grzeczna.W sobotę jeszcze tylko byliśmy na urodzinach u Maji.Julia dała prezent.Tortu nie chciała zjeść niestety,ale za to pojadła paluszków.Na początku była jakaś taka nie swoja.Myślałam że coś jej jest,ale na szczęście to było tylko to że jej gorąco było.ściągnęłam bluzeczkę i wszystko wróciło do normy.Dziewczynki razem się pobawiły.Nie dużo,bo jednak Julia jeszcze nie bardzo umie się bawić z kimś.Ale myślę że z czasem się tego nauczy.
Resztę dni spędziliśmy w domku.W niedzielę pojechaliśmy na spacer do Tyńca,ale na krótko bo zaczęło padać.W poniedziałek mieliśmy jechać na Emaus,ale pogoda byłą brzydka.Rano śnieg a później deszcz.





Przed świętami zabrałam mojego urwisa ze sobą na AGH.Musiałam złożyć indeks i zrobić parę wpisów.Julia zostałą wychwalona przez wszystkich.Usłyszała nawet od jednej profesor że będzie wybitną studentką:)Julka nic się nie wstydziła.Wtedy też dowiedziałam się że mam wychowane dobrze dziecko:)jak wychodziłąm od kolejnych osób to zawsze mówiłam do widzenia a Julia za mną powtarza pa:)No proszę,nawet nie wiedziałam że Julia wie sama że należy się pożegnać.A drugi objaw dobrych manier to to że jak komuś coś daje to zawsze mówi "posie" czyli "proszę:)






komentarze [10]

Łabędzie,praca,pizzeria i plac zabaw >> poniedziałek, 25 lutego 2008 15:08:11
Wczoraj Julia wraz z tatą,babcią i Dominikiem byli nad Wisłą koło nas.Były łabędzie więc Julia szczęśliwa,bo miała obiecane że po południu pójdzie na kaki:)w drodze powrotnej wyszła po mnie z tatą na przystanek jak wracałam z zajęć.


Na dziś mieliśmy trochę planów i dzięki ładnej pogodzie udało nam się je zrealizować.Pierwsze pojechaliśmy do naszej firmy gdzie pracujemy.Wszyscy zadowoleni że przyjechaliśmy z Julią.Julia trochę onieśmielona tyloma ludzmi.Ale poszła z kilkoma osobami za rączkę przejść się po firmie.Dostała dwa cukierki.

Później pojechaliśmy coś zjęść bo zgłodnieliśmy.Wstąpiliśmy do pizzeri.Julia była pierwszy raz gdzieś z nami i była bardzo grzeczna.Oczywiście nie usiedziała w miejscu ale nie musieliśmy jej gonić po pizzeri.Piła ładnie colę:) przez słomkę.Siedzieliśmy przy ścianie z lustra więc Julia miała zabawę.Dostała też balona.A Julia je uwielbia:)Zjadła trochę pizzy.

Na koniec pojechaliśmy na plac zabaw do parku Jordana.Ładna pogoda była więc i też dużo dzieci było.Julia mówiła że wszędzie dzidzie są i panowie.Niestety nie umie jeszcze odmienić słowa"pani".Ale myślę że w końcu sięnauczy.Pozjeżdżała na zjeżdżalni,na huśtawce razem sięhuśtałyśmy.Z tatą kręciła sięna karuzeli.Ja chwilę i to nie dla mnie:)pobiegała wśród innych dzieci.Już było widać po niej że trochę jest zmęczona ale tyle atrakcji było,że nie zwracała na to uwagi.


Jak wracaliśmy to usnęła w samochodzie.W międzyczasie jeszcze my swoje sprawy załatwialiśmy więc Julia dziś miała dzień pełen wrażeń.Teraz jeszcze śpi w łóżeczku:)Już prawie wogóle nie śpi w dzień.Choć wczoraj zrobiła nam niespodziankę i usnęła w połowie dnia sama! w łóżeczku.Więc już myślęże teraz jesta bardzo dobry moment na wyniesienie wóżka z pokoju,bo i tak już jej nie kołyszemy.A jak nie śpi w dzień to wieczorem bez problemu sama zasypia w łóżeczku:)jeszcze tylko musimy uporać się z nocnikiem i będzie super:)
Więcej zdjęć można obejrzeć sobie tutaj:)
łabędzie
praca
pizzeria
plac zabaw


komentarze [12]

Pierwsze zdania >> piątek, 22 lutego 2008 13:04:41
Julia zaczyna już układać pierwsze proste zdania.Są one narazie dwuwyrazowe ale zawsze:)
- idz jeś (idź jeść do kota)
- a mi?mama
- tubiś jeś (jest tubiś)
- baba tu
- tu jeś (tu jest)
Narazie niewiele bo dopiero zaczyna mówić zdaniami.
Rosnie nam uparciuch straszny.W kuchni musi wejść na wszystkie stołki po kolei a z nich na stół siada.Tłumaczymy że nie wolno ale Julia i tak swoje.Kilka razy już spadła.Na szczęście skończyło się tylko na płaczu.Na schodach lubi się bawić bardzo.Majstruje przy rowerku i jedną śrubkę wykręciła i tatuś wczoraj naprawiał.Przenosi konika swojego z jedno pokoju do drugiego.W dzień ostatnio wogóle nie śpi.We wtorek poszła spać już o 16:30 bo taka wykończona była i spała do samego rana.Ale za to zasypia sama w łóżeczku i jak tak dalej pójdzie to wyniosę już wózek w którym jest kołysana do zasypiania:)Kubek do picia już jej się odwidział i znów tylko z butelki pije.I co tu zrobić?Ale i tak kochana jest.Najlepsze jest to jak przychodzi, przytula się i mówi "moja":)




Tutaj Julusia próbuje wyjść z łóżeczka:)
komentarze [8]

Juja i wyjazd do babci >> środa, 13 lutego 2008 07:52:04
Julia 2 lutego skończyła 21 miesięcy.Już niedługo i będziemy dwa latka świętować.Ciągle coś nowego się uczy.Nauczyła się wymawiać swoje imię- Juja albo Niunia,bo tak czasem do niej mówimy.Jak ma dobry humor to śpiewa sobie Juja cały czas i tańczy.Kręci się w kółko na paluszkach i macha rączkami.A śmiechu przy tym co niemiara.Muszę to kiedyś nakręcić.
Julia sama już je wszystko.Czasem trochę ją karmimy ale to już rzadko się zdarza.Nauczyła się pić z kubeczka.Pije bardzo ładnie,bo nawet się nie oblewa:)Co prawda pije jeszcze z butelki ale już jesteśmy na dobrej drodze aby się oduczyła od butelki.Na nocnik narazie nie chce.Choć niedawno poprosiła o niego i powiedziała że si chce.Posiedziała chwilę ale nic nie było.Ale ja myślę że jak się ciepło zrobi to przyjdzie jej ochota na nocnik.
Wczoraj byliśmy w odwiedzinach u babci w Tenczynku.A w sumie to były trzy babcie,w tym dwie prababcie.U jednej prababci jadłyśmy obiad.Babcia przeszczęśliwa bo Julia zjadła dwie miseczki zupki i trochę drugiego dania.Później siedziała długo na kolanach.Ja babci w tym czasie posprzątałam bo babcia ma już swoje lata i siły mało.Po południu Michał po nas przyjechał i kupił Julii nową piłkębo miała dwie ale jej się przebiły na różach ostatnio.
-kocik
-Juja albo Niunia
-Mijał (Michał)
-oko albo ko(łatwiej jej wymówić)
-aba (żaba)
-koń
-buty
-gaś (jak chce aby coś zgasić)
-kan(kran)
-Minik(Dominik)
-juf(już)
-tatuf(tatuś)
-kab(krab) i wiekle innych ale nie sposób wszystkiego zapamiętać.Więcej zdjęć dodam następnym razem.


komentarze [7]

Rośnie nam Królewna:) >> środa, 23 stycznia 2008 21:50:38
Julia robi się małym samolubem.Ostatnio siedziała sobie w kuchni w swoim krzesełku i czymś tam się bawiła.Przyszedł kotek i usiadł sobie koło jej piłki.Julia to zobaczyła i od razu wstała, odepchnęła kota mówiąc "nie,nie" i położyła piłkę na swoim stoliku.Przedwczoraj rysowała sobie na naszym łóżku gdzie kotek spał i jak dotknął łapkami jej kredki to go kopała aby jej nie dotykał.Chyba nie będzie się chętnie dzielić swoimi rzeczami.
Bardzo ładnie powtarza.Wczoraj byłyśmy w ogródku i nasz pies zaczął na nią szczekać.Ja mówię "Haker nie wolno" a Julia za mną "Haka nie nie":).Mówi "ampa" na lampę i pokazuje paluszkiem.Jak chce na kolanka to mówi "kanka".
- jajo
- dzi (drzwi)
- Nana (Dominik- kuzyn)
- pika (piłka)
Nasza dama już nie chce siedzieć w swoim krzesełku tylko przy dużym stole na dużym stołku.Już nawet nauczyła się na nie sama wchodzić i schodzić.Wczoraj szykuję obiad i Julia marudzi że chce obierać ze mną jajk do barszczyku.Ja mówię do niej że zaraz skończę i jej pierwszej nastroję.A za pól minuty ja się patrzę a Juleńka siedzi już przy stole iczeka na obiadek:)Dziś też przygotował się do obiadu tylko trochę za wcześnie:)bo myślała że jak wlałam sos do mięska to już gotowe a to musiało się jeszcze troszkę pogotować.Jak wróciłyśmy z popołudniowego spaceru to pięknie zjadła cały serek sama z kubeczka:)
Z jej krzesełka które miała do karmienia teraz ma mały stolik i krzesełko.Bardzo jej się to podoba.Bawi się przy nim,czasem coś zje.
Mała mądrala dziś sama chodziła sobie po schodach.Ja gotuję obiad i patrzę za chwilę co Julia robi.A ona sobie wyszła do połowy schodów i sama schodzi cała w uśmiechach.Do tej pory nie pozwalamy jej samej schodzić a ona nam takie numery odstawia.W poniedziałek dostała od nas spódniczkę i mały ręczniczek.Bo w łazience nie dostaje do tych wiszących a dostawała tylko do babcinej koszuli nocnej i w nią wycierała sobie rączki.Więc kupiliśmy jej taki mały ręczniczek i ma powieszony niżej.I już nie ma problemu:)
komentarze [7]

Mała gaduła i całuśnica >> wtorek, 15 stycznia 2008 16:31:35
Julia nam sięrozgaduje.Coraz więcej powtarza słówek,ale tylko wtedy jak ma na to ochotę.Albo gada coś po swojemu.
- Kujik (królik)
- tołek (stołek
- oda (woda)
- kuku
- kuka (krówka)
- kawa
i wiele innych.Nie sposób czasem tego spamiętać.Uwielbia wszystko i wszystkich całować.Co chwilę przychodzi po całusa,albo całuje misie i wszystkie inne swoje zabawki.Czasem zdarzy jej się pocałować ścianę albo drzwi:)Dziś przy obiedzie nie chciała siedzieć w swoim stołeczku tylko na dużym stołku i tak jadła obiadek:)już coraz bardziej sama je i nieźle jej to wychodzi.Zupki zawsze troszkę rozleje ale mimo to ładnie zje.W dzień już przestaje spać.Coraz częściej się zdarza że nie chce iść spać.Ale za to wieczorem nie ma problemu z zaśnięciem:)




komentarze [6]

Odwiedziny >> piątek, 4 stycznia 2008 09:57:38
W niedzelę byliśmy odwiedzić chrzestną Julii.Julia dosyć szybko się zadomowiła i bawiła się ładnie z Mają.Dostała śliczny prezent.Zabawkę grającą i kapciuszki-kaczuszki.Julia mówi na nie kaki:)Coraz więcej zaczyna powtarzać.
- daj
- drzwi
- oooo
- uuuu
- kaki
- guki (ogórki)
I jest strasznym uparciuchem.Jak czegoś nie chce to nie i koniec.Ostatnio znów jest bardzo nie grzczna i niesłucha.Płacze o wszystko.A my się też denerwujemy bo nie wiemy o co jej chodzi.
Ale zaczyna ostatnio sama ładnie jeść.Serek z kubeczka,obiadek,nawet zupkę.I całkiem ładnie jej to wychodzi.Kipiliśmy jej też kubek ze słomką do picia,aby w końcu powoli odzwyczajała się od butelki.





komentarze [4]

Święta >> czwartek, 27 grudnia 2007 17:59:40
W sumie to już po świętach.Julia zachwycona choinką.Cały czas by przy niej siedziała.Ogląda bombki i woła kogoś aby z nią oglądać.Dostała dużo prezentów.Tygryska,teletubisie,ciuchcię,ubranka.Kupiliśmy jej też pierwsze majtusie.Może ją to zaczęci do korzystania z nocnika?
Na Wigilię Julia zjadła brdzo mało.Całe jedno uszko z barszczu.To już rok temu zjadła więcej.W pierwszy dzień Świąt byliśmy na rynku w Krakowie.Julia najbardziej zachwycona gołąbkami.Nawet mróz nie przeszkadzał jej w bieganiu.W drugi dzień Świąt odiwedziła ns prababcia Julii.A tak poza tym to leniuchowanie:)

Powoli zaczyna coś mówić.Coraz częściej rozumiemy co mówi:
-miś
-tu
-to
-tato
-kuku
-dobzi (dobrze)
-ajo (halo)
-pi (pić)
Lubi chodzić w naszych pantoflach.Śmiesznie to wygląda.Rozdaje całusy wszystkim.Straszna całuśnica z niej się zrobiła.Kiedyś kazała sobie wypiłować paznokcie jak ja sobie piłowałam.Wszystko naśladuje.


Więcej zdjęć można obejrzeć tutaj
komentarze [2]

Mikołaj >> niedziela, 9 grudnia 2007 11:25:36
Mikołaj w tym roku był wcześnie bo już w piątek i sobotę .Na początku grudnia.Julia dostała szlafroczek,piżamkę,kucyki i autko.A do tego troche słodkości:)Jest zadowolona.Po kąpieli zakłada szlafroczek.Kucyki ze sobą nosi.


Uwielbia chodzić w moich skarpetkach.Mam takie dłuższe,kolorowe i z palcami na końcach.

Lubi też chodzić w dużych butach.Ubiera moje pantofle albo buty na obcasie i chodzi.A my mamy niezłą pociechę z niej:)
Coraz więcej zaczyna mówić.Słowa układają się w bardzo podobne wyrazy.Czasem słyszę coś podobnego do "dobrze".Albo na misia mówi "mi".Raz udało jej się powiedzieć "miś".Jak chce pić to daje butelkę i mówi "pi".Jak widzi czyjeś ubranie to mówi kogo to jest.Słodka jest:)
komentarze [3]

-Księga Gości-
ZoBaCz / DoDaJ


-Avatar-


Dodaj do ulubionych


-Już nie wróci-
2005
październik (12)
listopad (8)
grudzień (4)

2006
styczeń (4)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
wrzesień (1)

2007
sierpien (4)
wrzesień (5)
październik (6)
listopad (5)
grudzień (2)

2008
styczeń (3)
luty (3)
marzec (1)
maj (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)


-Zawitało-


-Julia-
O mnie

-Linki-
Podglądam...
zuzawka
oskarek
mój blog
nightwish
kasia
fotosik
kurs HTML

-Ulubieni-
adminisabel85


Lay By Me

JULIA WERONIKA
UR. 2 MAJA 2006
51 CM 3040G
GODZ 10:57
ZDJĘCIA JULEŃKI

PIERWSZY MIESIĄC JULII
CHRZEST
PIERWSZE URODZINY JULII

Kobieta lepiej rozumie dziecko niż mężczyzna, ale psychicznie mężczyzna jest bardziej podobny do dziecka. -Fryderyk Nietzsche-

Dzieciństwo jest snem rozumu. -Jean-Jacques (Jan Jakub) Rousseau-
PIERWSZE SŁÓWKA JULEŃKI
mama tata baba tu daj to nie ta/tak miś kuku dobzi